Człowiek jest cywilizowany na tyle , na ile potrafi zrozumieć kota.
Kategorie: Wszystkie | Bany | Beti | Gacuś | Gaja | Gutek | Pierwsze koty za płoty | Szukają domu
RSS
środa, 12 grudnia 2012
Nasze kotki

Ostatnio przeprowadziliśmy się w nowe miejsce. Musieliśmy. Są z nami nasze kochane koty. Jednak nie jest to dla nich wymarzone miejsce. Podczas gdy przedtem miały pełną swobodę wychodzenia, biegania po dworze z dala od ruchu ulicznego i realizowania w pełni swojego kociego życia, to teraz niestety część z nich jest uwięziona... Dom jest blisko ruchliwej ulicy. Mimo wszystko zdecydowaliśmy się wypuszczać chłopaków, bo widzimy, że dają sobie na tyle radę, by nie zbliżać się do szosy, tylko wybierać przeciwny kierunek wędrówek. Dziewczyny są w domu, bo nie domagają się wyjścia tak jak kocurki, których woła zew natury. Jednak wciąż drżymy o ich bezpieczeństwo. Nie wyobrażam sobie, żeby któryś z nich mógł być przejechany przez szalonego kierowcę. To znaczy wyobrażam... ale wolę nie przyciągać myślami złych wydarzeń, bo to po prostu powoduje ścisk w sercu. Co jednak zrobilibyście na naszym miejscu? Wypuszczali czy zamknęli? To przecież koty, które żyły pełnią życia, znają wolność, tym bardziej trudno je zamykać, kiedy poznały smak swobody...

Dlatego szukamy dla nich nowych domów. To trudna decyzja. Jednak mimo przywiązania wolę znaleźć im lepsze domy, w których będą miały swobodę, w których będą równie kochane, jak u nas. Gdy kogoś kochasz daj mu wolność. Chcę, by były szczęśliwe.

 

Oto Kichaczek. Jeden z sześciomiesięcznych dzieci Łaci, która w wyniku ciąży urojonej na powrót zaczęła karmić swoje wyrośnięte potomstwo. One szczęśliwe korzystają z możliwości possania sutka, nawet jeśli jest pusty.

Imię Kichaczka wzięło się stąd, że w dzieciństwie po prostu kichał :). Karmiony jednak wtedy przez cztery mamy (mamę Łaci i jej siostry) szybko nabrał odporności i teraz jest okazałym kocurkiem, który uwielbia przytulanie i mizianie. Jest jeszcze na etapie zabaw z rodzeństwem. Szalonych zabaw. Przymilny, uroczy. Musi trafić tylko do domu, w którym kocha się koty. Z resztą jak każdy inny kot. Na zdjęciu wygląda na niewyspanego, ale on tylko zmrużył oczy, bo lampa aparatu mu błyskała. Po prostu wrażliwy kotek :)

Tosia to córka Gai (jej mama w prawym dolnym rogu zdjęcia:)). Podobnie jak Kichaczek ma pół roku. Po mamie trikolorce odziedziczyła temperament i niespożytą energię. To zwinna łowczyni, która uwielbia wychodzić na dwór, ale jak widać na zdjęciu lubi przytulić uszko do miękkiej poduszki :)

Nie jest łasa na pieszczoty tak jak Kichaczek, ale uwielbia się bawić ze swoimi kuzynami i to ona zawsze wiedzie prym. Pierwsza rozpoczyna gonitwy i zabawy. Nie daje się chłopakom i powala ich na plecy. Jako że lubi wychodzić na dwór również ją wypuszczamy. Ale marzymy o bezpiecznym dla niej domu w spokojnej okolicy, do którego mogłaby przynosić myszy w podzięce za opiekę.

Gdyby te kotki trafiły do szczęśliwych domów, my również bylibyśmy szczęśliwi.

Rodzinka bierze udział w konkursie

Tym razem bierzemy udział w konkursie pod tytułem "Kot w oknie". Jako, że jestem posiadaczką 12 kotów (a raczej to one posiadają mnie), postanowiłam zgłosić do konkurs fotkę, na której jest ich kilka. Bo wszystkie zasługują na nagrodę :)

 

Na zdjęciu jest Gaja (pierwsza z prawej) wraz ze swoimi dziećmi. Od lewej: Filuś, Łacia, Czarnuszka. Wyglądają przez kuchenne okienko oczekując przybycia swojego tatusia Gacusia...

środa, 14 listopada 2012
Piekności szukają domu

pięknotki

17:22, kotylandia
Link Komentarze (2) »
Krótka historia oblężenia

oblężenie

14:10, kotylandia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 listopada 2012
UWAGA! Biorę udział w konkursie

A dokładniej kotka Zosia, która startuje w konkursie na Najciekawszą minę kota, który organizuje blog Klub Kota Jasna 8

A oto konkursowiczka Zosia:

Zosia pokazuje język

Kocie języczki są pyszne!

Kotki szukają domu!!

Oto one - cudne, dwumiesięczne dziewczynki. Są siostrami. Są przepiękne. Czy znajdzie się dla nich kochający dom?? Bardzo nam na tym zależy. By były szczęśliwe i dawały szczęście nowemu opiekunowi.

pralinkaPralinka_1 

 To najodważniejsza kotka. Lubi pieszczoty. Największa spośród sióstr i najbardziej przebojowa. Pierwsza nauczyła się wychodzić z pudełka, by eksplorować otoczenie.

 

 

 

 

 

 

  Pralinka_2

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ogoneczek

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ogoneczek_1

Bonka

czwartek, 13 stycznia 2011
Gwiazda Czarnuszka

Czarnuszka, córka Gai, pojawiła się na świecie 16 września 2010 roku, jako pierwsza z czworga kociąt. Niepokorna, ciekawska, wszędzie pierwsza. Gdy gdzieś wskakuje nie baczy na to, że przy okazji strąca wszystko dookoła, byle dotrzeć do celu. Jesteśmy przekonani, że w przyszłym życiu będzie urodziwą czarownicą, lub nią była w poprzednim wcieleniu. Bo to właśnie czarownice chodzą własnymi drogami, są ładne, zgrabne i powabne.

Mimo, że jest czarniutka, błyszczy. Jest gwiazdą. Wszak ma białego kleksa na piersiach i na brzuszku, które przypominają rozświetlone gwiazdy na czarnym niebie, ale jej błyszczenie przejawia się w tym, że musi być wszędzie, gdzie coś się dzieje. Najchętniej tam, gdzie odbywa się głaskanie innego kota.

Jej ulubionym zajęciem jest gonienie za "myszkami". Mniej chętnie udziela się w zabawach-bijatykach z rodzeństwem. Po prostu to nie jej konik. Bierze w nich udział z przymusu, zaatakowana znienacka, lub dlatego, że w pobliżu nie zaktywowała się żadna myszka. Gdy już musi brać udział w bijatyce, wyraża niezadowolenie z tego faktu pomrukiwaniem i miauczeniem, jak gdyby nie wiadomo co się jej działo. Kiedyś obserwowaliśmy takie siłowanie się Czarnuszki z Gają. Gaja nawet łapką jej nie dotykała, a ona "wrrrrrr!" i inne kocie dźwięki, których nie da się przekształcić w onomatopeję.

Czarnuszka ma wiele cech Gai. Czasami patrzę na nią jak na Gaję w czarnym przebraniu. Tak jak Gaja, lubi przesiadywać w łazience, gdy biorę prysznic i podobnie jak ona ma wtedy nieodpartą chęć do łaszenia się do mojej głowy. Oczywiście pozwalam. Muszę przeprowadzić eksperyment z jej rodzeństwem i również zamknąć je w łazience na czas prysznica. Może para wyzwala w kotach potrzebę łaszenia się do mokrego człowieka?

Czarnuszka była swego czasu głównym obiektem zainteresowań Gacusia. Gonił za nią, by dla zabawy ją pomemłać, udając walkę. Czy to Czarnuszka się podstawiała, czy też Gacusia interesował ten czarny biegający kleks - nie wiadomo.

Jedno jest pewne: mimo że czarna, nie da się jej nie zauważyć. Na jej widok ludzie robią "achy" i "ochy". No chyba, że akurat wkłada się worek do kosza w półmroku i dopiero, gdy ten worek zaczyna się ruszać, człowiek sobie zdaje sprawę, że kosz na śmieci został zasiedlony przez naszą Gwiazdę.

Czarnuszka

wtorek, 21 września 2010
Czarne kotki znalazły dom!

Kotki błyskawicznie znalazły dom. W zaledwie dwa dni po rozwieszeniu plakatów akcja została zakończona. Trzy szczęścia zawitały w nowe progi :)

piątek, 17 września 2010
Trzy czarne kotki szukają domu!

 

czarnykot

Telefon podam osobom zainteresowanym adopcją

czwartek, 16 września 2010
Gutek Migdałowe Oczko
Wojownik, który poczuł smak wolności. Dzielnie walczy o poszerzanie swojego terytorium podbijając serca niewieście. Nie straszne mu rany ni deszcz, ni mróz.
 
1 , 2