Człowiek jest cywilizowany na tyle , na ile potrafi zrozumieć kota.
Blog > Komentarze do wpisu
Gwiazda Czarnuszka

Czarnuszka, córka Gai, pojawiła się na świecie 16 września 2010 roku, jako pierwsza z czworga kociąt. Niepokorna, ciekawska, wszędzie pierwsza. Gdy gdzieś wskakuje nie baczy na to, że przy okazji strąca wszystko dookoła, byle dotrzeć do celu. Jesteśmy przekonani, że w przyszłym życiu będzie urodziwą czarownicą, lub nią była w poprzednim wcieleniu. Bo to właśnie czarownice chodzą własnymi drogami, są ładne, zgrabne i powabne.

Mimo, że jest czarniutka, błyszczy. Jest gwiazdą. Wszak ma białego kleksa na piersiach i na brzuszku, które przypominają rozświetlone gwiazdy na czarnym niebie, ale jej błyszczenie przejawia się w tym, że musi być wszędzie, gdzie coś się dzieje. Najchętniej tam, gdzie odbywa się głaskanie innego kota.

Jej ulubionym zajęciem jest gonienie za "myszkami". Mniej chętnie udziela się w zabawach-bijatykach z rodzeństwem. Po prostu to nie jej konik. Bierze w nich udział z przymusu, zaatakowana znienacka, lub dlatego, że w pobliżu nie zaktywowała się żadna myszka. Gdy już musi brać udział w bijatyce, wyraża niezadowolenie z tego faktu pomrukiwaniem i miauczeniem, jak gdyby nie wiadomo co się jej działo. Kiedyś obserwowaliśmy takie siłowanie się Czarnuszki z Gają. Gaja nawet łapką jej nie dotykała, a ona "wrrrrrr!" i inne kocie dźwięki, których nie da się przekształcić w onomatopeję.

Czarnuszka ma wiele cech Gai. Czasami patrzę na nią jak na Gaję w czarnym przebraniu. Tak jak Gaja, lubi przesiadywać w łazience, gdy biorę prysznic i podobnie jak ona ma wtedy nieodpartą chęć do łaszenia się do mojej głowy. Oczywiście pozwalam. Muszę przeprowadzić eksperyment z jej rodzeństwem i również zamknąć je w łazience na czas prysznica. Może para wyzwala w kotach potrzebę łaszenia się do mokrego człowieka?

Czarnuszka była swego czasu głównym obiektem zainteresowań Gacusia. Gonił za nią, by dla zabawy ją pomemłać, udając walkę. Czy to Czarnuszka się podstawiała, czy też Gacusia interesował ten czarny biegający kleks - nie wiadomo.

Jedno jest pewne: mimo że czarna, nie da się jej nie zauważyć. Na jej widok ludzie robią "achy" i "ochy". No chyba, że akurat wkłada się worek do kosza w półmroku i dopiero, gdy ten worek zaczyna się ruszać, człowiek sobie zdaje sprawę, że kosz na śmieci został zasiedlony przez naszą Gwiazdę.

Czarnuszka

czwartek, 13 stycznia 2011, kotylandia

Polecane wpisy